sobota, 3 grudnia 2016

Movie last week: Kobieta ze snu

Kobieta ze snu.


Film jest zaskakujący. Jak zwykle postaram się nie spolerować. Po przeczytaniu tytułu pewnie pomyślałeś (zagląda tu tyle samo kobiet co mężczyzn), kolejna romantyczna komedia dla kobiet. Jesteś w błędzie, bo ani to komedia, ani romantyczna. Chociaż hmm trochę romantyzmu jest, zależy, kto co uważa za romantyczne. Moje wyobrażenie może być odmienne od Twojego. No właśnie, co Ty drogi czytelniku uważasz za romantyczne ? 


Przegapić miłość życia.


Ostrzegam, nie czytajcie recenzji na film-webie, bo jest tam opisane sedno filmu. Tak więc mężczyzna spotyka kobietę i ją olewa. Bo nie ma czasu. Jakie to życiowe, prawda ?. Nagle okazuje się, że to kobieta marzeń, ta jedna na milion. O tym właśnie jest ten film. A reszta, reszta jest nieważna. Bo przecież taką istotę można spotkać tylko raz w życiu. I najczęściej właśnie w tym momencie, w którym czasu brak. Wiem, powtarzam się. Uznałam to za ważne :) Bo często to, co istotne jest przez nas niedostrzegane.  


Bezsenność.


Główny bohater cierpi na bezsenność. To poboczny wątek, ale równie ważny co przegapiona miłość życia. Bohater interesuje się świadomym śnieniem, snem na jawie. Jeżeli kogoś interesuje powyższy temat, to warto obejrzeć ten film.

Polecam.


Ja polecam. Chociaż przyznam, że irytowała mnie gra głównych postaci. Często uśmiechali się nie w tych momentach, co powinni. Biorąc jednak pod uwagę fabułę, którą nieczęsto się spotyka, uważam go, za godnego uwagi. Obejrzenia. 



4 komentarze:

  1. bezsenność, mnie ciekawi, :) sama kiedyś na nią cierpiałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Co zrobiłam jako pierwsze? Oczywiście zajrzałam na Filmweb. Głupia ja.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie go obejrzę w wolnej chwili. Może jakoś bliżej świąt ;)

    OdpowiedzUsuń