piątek, 18 listopada 2016

Inspirujący film "Bridget Jones 3".

Bridget Jones 3, ma nudny początek, z czasem jednak się rozkręca. W dzisiejszych czasach niejedna kobieta ma problem pod tytułem "kto jest tatusiem". Liczba 3 w tym filmie ma znaczenie ;-). Nie chcę spoilerować, dlatego nie zdradzę, kto został ojcem.

 Irytuje mnie w filmie napięta twarz głównej aktorki. Widać, że botoks lub inne cudo jej służy. Poprzednie części wg. mnie były lepsze, bardziej naturalne, śmieszne. Mimo, że jest to komedia, nie śmiałam się ani razu..

Czy to ja mam brak poczucia humoru, czy to reżyserom go zabrakło ? Oceńcie sami.


8 komentarzy:

  1. uwielbiam Bridget> Na pewno obejrzę ten film

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, chodź sama, jak napisałam, nie do końca jestem usatysfakcjonowana.

      Usuń
  2. Ja akurat nigdy nie oglądałam, żadnej z części, może się skuszę tym razem, żeby dla samej siebie porównać, czy faktycznie warto ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, koniecznie obejrz wpierw poprzednie części.

      Usuń
  3. Niestety jeszcze nie oglądałam, ale mam nadzieje, że wkrótce się wybiorę :) Słyszałam, poza Twoją, same pozytywne opinie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam nadrobić :) Warto, chociaż wg. mnie poprzednie części lepsze.

      Usuń
  4. Ja miałam inne odczucia :) Poprzednie części mi się średnio podobały, ta była super ;) Poza tym uwielbiam Patrica :)

    OdpowiedzUsuń