czwartek, 24 listopada 2016

Jak stawiać dziecku granicę ?

Stawianie dziecku granic.


Wyznaczanie granic dziecku jest obowiązkiem rodzica. Jak to zrobić ? Jak stawiać granicę i jej nie przekroczyć? Krzyk ? Klaps ? Rozmowa ? No tak, ta trzecia jest b.modna, tylko czy skuteczna ?. Moja młodsza pociecha potrafi  dać mi w kość, a ja bezradnie rozkładam ręce. Bo przecież tłumaczę, chcę mieć relację, a nie rację. I mam wrażenie, że to nie działa. Bo dziecko fika jak fikało i mało sobie robi z naszych rozmów, a jak podniosę głos, to od razu robi minkę do płaczu. Kiedy pozwolić ? Kiedy zabronić ?

Czego rodzic nie cierpi ? Płaczu swego dziecka, jest w stanie zrobić, pozwolić na wszystko  byle by dziecko przestało płakać. A Ty stawiasz granicę ? W jaki sposób ? Będę wdzięczna za każdą poradę.


Psycholodzy radzą.


Psycholodzy radzą rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać. Mi jednak rozmowy zaczynają się nudzić. Myślę o klęczeniu na grochu, postawieniu do kąta. Tylko czy te metody będą skuteczne ? Moja mama używała ciszy.. Gdy coś nabroiłam, to zaczynała milczeć i mnie ignorowała dopóki nie przeprosiłam. Przepraszałam i wszystko było ok.

Człowiek charakter musi mieć.


Zdaję sobie sprawę, że jeżeli nie będę stawiać granic, to wychowam rozpieszczonego bachora. A tego bym nie chciała. Chcę wychować swoje pociechy na normalnych, zdrowych psychicznie ludzi. Czy istnieje na to recepta ? Myślę o złotym środku, bo przecież człowiek charakter musi mieć. Nie musi być grzeczniutki i poukładany, nie musi siedzieć jak mysz pod miotłą. Jednakże nie musi być roszczeniowy i po trupach dochodzić do celu. Co poradzicie, jestem ciekawa tego, jakie Ty masz metody na stawianie dziecku granic.


17 komentarzy:

  1. Moje dziecko nie uznaje żadnych granic. Zawsze próbuje je naciągac. Nie ma złotej rady. Po.prostu ja się kieruje intuicja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też staram się kierować intuicją.

      Usuń
  2. u mnie tez czasem kuba łamie swoje granice ,ale biorę go pod włos i pomaga.Jak nie tak to inaczej.Bo wiadomo on mnie łapie za słówka .Mamo to tak ,albo mamo jeszcze tak.Chce być mądrzejszy od mamy i ma 3,5 roku.Ale dzieci tak mają teraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja też mnie łapie za słówka :).

      Usuń
  3. Dzieci to ogromna odpowiedzialnoś. Podziwiam wszystkie matki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Też podziwiam inne matki.

      Usuń
  4. Granice trzeba wyznaczać intuicyjnie. Warto w dziecku od samego początku budować poczucie bezpieczeństwa, ale jednocześnie nie można zgadzać się na wszystko. To my jesteśmy rodzicami i bierzemy za niego odpowiedzialność. Ja stawiam granicę choć czasem ja przesuwamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też przesuwam, ale właśnie to pomału zmieniam. Tak, żeby raz powiedzieć i być wysłuchaną.

      Usuń
  5. Bezwzględnie jestem za tym, żeby wyznaczać normy i zasady zachowania. Dziecko, które wie, co wolno, a czego nie wolno, ma zaspokojoną potrzebę bezpieczeństwa. Wyznaczanie granic pomaga w prawidłowym rozwoju. Ważne jest jednak konsekwentne przestrzeganie wyznaczonych zasad. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ta konsekwencja u mnie kuleje niestety. Właśnie staram się to zmienić.

      Usuń
  6. Nie mam jeszcze dzieci. Ale myślę, że trzeba znaleźć złoty środek. I również rozmawiać, być może czasem ukarać. Nie mówię o jakiś mega karach ale typu nie oglądanie TV itp.
    W dzisiejszych czasach chyba znacznie trudniej jest wychowywać dzieci.
    Wcześniej było inaczej. Czuło się respekt do rodziców, nauczycieli. A teraz? Bezstresowe wychowanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam. Kiedyś dzieci były inne. A może takie same ehs.

      Usuń
  7. Dzieci nie wymagają tresury, ale wychowywania poprzez łagodne przewodnictwo. Uważam, że tłumaczeniem, rozmową i partnerskim podejściem jesteśmy w stanie wychować zdrowe psychicznie, odpowiedzialne dziecko, które będzie znało swoje miejsce w świecie, będzie pewne siebie i swoich racji. Polecam lektury takich autorów jak Searsowie, Jesper Juul czy Alfie Kohn.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego sstaram się budować relację, niż mieć rację. Trudna to sztuka, niestety.

      Usuń
  8. Moja córeczka ma dopiero 2 latka, więc jeszcze rzadko nagina granice. Aczkolwiek, ja zawsze staram się ją traktować jak równą sobie i zamiast zakazywać i nakazywać, tłumaczę jej, proszę, pytam jak można rozwiązać dany problem. I póki co, nie mamy większych problemów. Ale być może jeszcze wszystko przed nami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj Boże żeby nie było przed wamI. Moja przechodzi jakiś bunt. Jednakże pewnie wynika to z faktu, że zmieniła przedszkole itd.

      Usuń
  9. sama jeszcze nie wiem tego, jak już odchowam to będę wiedzieć, a najwięcej mają rad ci co własnych dzieci nie mają :P

    OdpowiedzUsuń